Wieczór

Wieczór

„Starsza pani” – autor: Grzegorz Ławniczek
/26.10.1995r./

Całkiem chuda starsza pani
Szła do sklepu powolutku
Krok do przodu dając mały
Niczym gejsza niosąc wódkę

Wiatr ciekawy tajemnicy
Rzuca babcią jak tym liściem
Chce zobaczyć siwe włosy
Lecz jej głowę chroni chustka

Płaszcz wytarty na rękawach
Ktoś zostawił na śmietniku
Babcia długo chodzić będzie
W prawie nowym tym płaszczyku

Siwa pani wszędzie zdąży
Czas już dla niej stoi w miejscu
Gdy autobus jej ucieknie
Mówi, że to figiel losu

Gdy jest głodna, je owsiankę
Dmucha na nią trzęsąc ręką
Ręce trzęsą się miarowo
Łapiąc życie całą pięścią

Twarz zorana podłym życiem
Sucha niczym suche kwiatki
Tylko oczy pełne iskier
Jakie mają nastolatki

„Świeca” – autor: Grzegorz Ławniczek
/1.11.1995r./

Biały pokój pełen pustki
A w nim świeca pośrodku
Drżącym głosem daje płomień
Światło, co ożywia pusty pokój.

Cienie różnych rzeczy dawnych
Chodzą wszędzie po omacku
Chcą wejść jeszcze do pokoju
Lecz w pokoju nie ma rzeczy.

Nie ma również różnych osób
Co chodziły po pokoju
Tylko zapach się unosi
I czasami parkiet skrzypi.

Nie ma okna z zasłonami
Promień słońca tu nie wleci
Nie ma również drzwi, przez które
Duch przeszłości mógł ulecieć.

Tylko świeca na podłodze
Jakimś cudem ciągle świeci
Niczym świadek tamtych osób
I pamiętnik dawnych rzeczy.

Nagle świeca mrugnęła światłem
I poczęła gasnąć cicho
Widać było, że umiera
To tętniące życiem światło.

Ciemny pokój w czterech ścianach
A w nim świeca nadpalona
I tak zgasła nam za wcześnie
Niechaj pamięć o niej płonie.

„Święty obraz” – autor: Grzegorz Ławniczek
/8.08.1998r./

Przychodzę do Ciebie
z bagażem doświadczeń
chory, uparty
z bólem na twarzy
a Ty tylko patrzysz
Przychodzę Cię prosić
o zdrowie dla matki
o miłość wspaniałą
i lżejsze upadki
a Ty milczysz
Odchodzę w pokorze
pełen nadziei
że jednak mnie słyszysz

„Śmierć” – autor: Grzegorz Ławniczek
/11.04.1998 r./

nie bój się nie, przytulę cię
i w moich ramionach zaśniesz
bez bólu, łez, żalu za dniem
pójdziemy za jasnym światłem
pożegnaj się więc
już czas w drogę iść
do tych co kiedyś odeszli