Dzień

Dzień

„Dzień” – autor: Grzegorz Ławniczek
/25.11.1997r./

otwórz oczy szeroko
to ja – twój dzień wczorajszy
niedokończony
źle wykorzystany
i niedługo zapomniany
już mnie nie dogonisz…
będziesz kiedyś błagał
o jeszcze jedne
ostatnie
dwadzieścia cztery godziny
A ja?
a ja będę tuż obok
i śmiać się będę, i szydził
i nie dam się złapać za mankiet
ani za kant wyprasowanych spodni.

 

„Gra słów” – autor: Grzegorz Ławniczek
/1.06.1996r./

Kupić diabła na jarmarku
Kwiat paproci zerwać w parku
Złotą rybkę zjeść w wigilię
I motyką cisnąć w słońce.

Wiszącemu umyć nogi
Tonącemu podać brzytwę
Śmierć jest również jakimś bytem
Śmierć jest niczym znając życie.

Gdy masz trochę wyobraźni
Wszystko możesz zrobić z życiem
Wypluć płuca, przepić zdrowie
Nie ma żadnych ograniczeń.

„Konkurs” – autor: Grzegorz Ławniczek
/13.05.1998r./

w wielkim konkursie
zapytano mnie
o cztery powody
dla których warto żyć
zastanowiłem się głęboko
zabrakło mi czasu na odpowiedź
ktoś inny otrzymał główną nagrodę
z wrażenia zgłupiał i wkrótce się powiesił
a mnie los oszczędził
może dalej czeka na moją odpowiedź

„dlaczego” – autor: Grzegorz Ławniczek
/13.04.1998 r./

dlaczego szumi wiatr
dla kogo pachnie kwiat
dlaczego ziemia krąży
do czego człowiek dąży

dlaczego rośnie dąb
dlaczego boli ząb
dla kogo są te chwile
do kogo serce bije

dlaczego płynie rzeka
gdzie myśl zawsze ucieka
dlaczego pytań sto
czy wiedząc kochasz wciąż

„nocne myśli” – autor: Grzegorz Ławniczek
/30.08.1995r./

Mam szczęście
bo kocham i jestem kochany
chaos się skończył
telewizor został wyłączony

„nie można” – autor: Grzegorz Ławniczek
/2.06.1998r./

nie można zagłuszyć sumienia
wyciąć wspomnienia
wymienić serce na nowe
powiesić myśli na kołek
zamówić sen jak z bajki
przewidzieć wszystkie przypadki
cofnąć czas do chwili
gdy miałeś go pod dostatkiem
nie płacić za błędy swoje
idąc przez życie przebojem
można jedynie wciąż próbować
a czas i tak zrobi swoje

„Spotkanie po latach” – autor: Grzegorz Ławniczek
/25.11.1997r./

– „Cześć! Co porabiasz?
Tak dawno cię nie widziałem!”
– „Ja? Chodząc po zmęczonym chodniku
nabieram doświadczenia
do pustej torebki po słodyczach
zbierając cierpienia prosto z ziemi
i jednocześnie gubiąc marzenia
przez dziurawą kieszeń starej kurtki.”
Znieruchomiał
widocznie nie zrozumiał
odszedł obrażony.

„do następnego dnia” – autor: Grzegorz Ławniczek
/24.06.1998r./

próbuję wstać prawa noga
choć wiem, że to zabobon
za kilka minut ruszę z kopyta
na podbój kolejnego dnia
ominę melów pod sklepem spożywczym
dogonię tramwaj czerwony i chytry
zaleję gardło liściem herbaty
prosto z doliny Jangcy
powiem, co każą
zrobię coś sam
wrócę, usiądę, i zgaszę światło
do następnego dnia